| Trogir, Chorwacja 2010 |
Gdy usłyszałam "jedziemy do Chorwacji pod namiot", pomyślałam " Jugosławia ... o, nie", zrobiłam dobrą minę do złej gry i udałam, że się cieszę. Wyruszyliśmy z Polski późno w nocy i dotarliśmy po 12-stu godzinach drogi na camping niedaleko Trogiru. Rozbiliśmy namiot w cieniu pinii i ruszyliśmy na spacer brzegiem morza, które rozciągało się zaraz za ogrodzeniem campingu.