Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Australia i Oceania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Australia i Oceania. Pokaż wszystkie posty

piątek, 16 maja 2014

Krajobraz księżycowy i przezwyciężanie strachu

Tongariro National Park, Nowa Zelandia 2012
Ten niewinnie wyglądający krajobraz okazał się przeogromnym sprawdzianem mojego lęku przed przestrzenią i wysokością.Jak powiedział Zygmunt Freud -Człowiek broni się przed strachem za pomocą lęku. A jak wiadomo strach ma wielkie oczy i tym razem przekonałam się  o tym na własnej skórze!

poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Wielkanoc na Antypodach


To nie kurczak wielkanocny, ale znak uwaga na kiwi. Wielkanoc w Nowej Zelandii była zdecydowanie udana, bo kto by pomyślał, że przypada ona prawie jesienią - nie z powodu kalendarza, ale  następujących po sobie pór roku.

sobota, 8 marca 2014

Podglądanie wielorybów i pływanie z delfinami - Kaikoura New Zeland

ogon największego z ssaków morskich, kaszalot (sperme whale), wybrzeże Nowej Zelandii, Kaikoura, kwiecień 2012
Obiecałam, że zabiorę Was na spotkanie z wielorybami i delfinami u wybrzeża Nowej Zelandii, w Kaikoura. Dzisiaj nadszedł ten dzień. 

niedziela, 29 grudnia 2013

Góry moja przestrzeń i wolność

Tatry Słowackie
Tatry Słowackie, Łomnica, maj 2009, dobrze, że była mgła i nie widziałam, co jest pod nią
Uwielbiam góry, piesze wycieczki, kiedy się wspinam i wspinam i wchodzę na szczyt, obejmując wzrokiem całą przestrzeń, aż do horyzontu. Mam wtedy ogląd na wszystko z góry, jest to pewien rodzaj być może kontroli, bo lubię mieć wszystko w zasięgu wzroku.

środa, 16 października 2013

Nowozelandzkie Sauvignon Blanc - winobranie na krańcu świata


wino białe
tutaj powstaje najlepsze Sauvignon Blanc jakie kiedykolwiek piliśmy,
region Malborough, Nowa Zelandia - Wyspa Południowa, 2012
Prawdziwą miłością do białego wina zapałałam popijając schłodzone Sauvignon Blanc z regionu Malborough - degustowane w samym sercu winiarskiego regionu w Nowej Zelandii. To była ich jesień (a nasza wiosna), więc zdecydowanie czas ku winobraniu.

niedziela, 27 maja 2012

Na początek kawa na ławę – czyli mała czarna z różnych zakątków świata

Na dobry początek zacznijmy od trochę kulinarnego wątku, jako że jestem niewątpliwie smakoszem pewnego napoju, z racji mega niskiego ciśnienia, więc – kawę na ławę. Kawę traktuję jak wspaniały deser lub ciasteczko z kremem. Nigdy nie pijam z cukrem (za wyjątkiem takich krajów jak Wenezuela czy Indie J), ale zawsze z mlekiem. Dada czasami życzy sobie podwójne espresso, ale zawsze z cukrem.
Z kawą spotkaliśmy się (My czyli ja i Dada) w Indonezji  – z taką najprawdziwszą kawką z krzaczka o pięknych zielonych i czerwonych owocach i równie pięknych zielonych liściach. Ta kawa wyrastała sobie jak zwykły pospolity krzew wzdłuż dróżki biegnącej przez indonezyjską wioskę na Celebesie (Sulawesi) w rejonie Tana Toraja (o tym rejonie Indonezji napiszemy później, bo jest równie ciekawy jak wątek z kawką).

kawa
krzaczek kawy w Indonezji, rejon Tana Toraja, (Celebes (Sulawesi), 2010)